Nie muszę być cały czas dostępna. O przepracowaniu, cyfrowym odpoczynku i cudzych fochach

Odłożony smartfon na jasnym stole obok książki i filiżanki herbaty w spokojnej przestrzeni sprzyjającej odpoczynkowi

Są takie dni, kiedy lista pilnych spraw rośnie szybciej, niż jesteśmy w stanie ją skracać. Telefon dzwoni, przychodzą wiadomości, ktoś czeka na odpowiedź, ktoś inny zaczyna się niecierpliwić, a my mamy coraz mniej miejsca na zwykłe myślenie. Wtedy czasem najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest przestać być na chwilę dostępnym. Tylko dlaczego tak często natychmiast pojawia się przy tym poczucie winy?

Teraz moja kolej. O uczeniu się bycia po swojej stronie

teraz mysle o sobie i swoich potrzebach

Coraz częściej budzę się rano z poczuciem, że jestem trochę inną kobietą niż kiedyś. Mniej zainteresowaną byciem doskonałą. Bardziej praktyczną. Bardziej świadomą własnych potrzeb. I, co najważniejsze, znacznie szczęśliwszą. Kiedyś pewnie powiedziałabym o sobie, że stałam się bardziej samolubna. Dziś użyłabym innego określenia. Nauczyłam się być po swojej stronie. Zaczęłam myśleć o własnym komforcie, spokoju, zdrowiu, odpoczynku i zwyczajnej przyjemności życia. Przestałam uważać, … Dowiedz się więcej