Nie muszę być cały czas dostępna. O przepracowaniu, cyfrowym odpoczynku i cudzych fochach

Odłożony smartfon na jasnym stole obok książki i filiżanki herbaty w spokojnej przestrzeni sprzyjającej odpoczynkowi

Są takie dni, kiedy lista pilnych spraw rośnie szybciej, niż jesteśmy w stanie ją skracać. Telefon dzwoni, przychodzą wiadomości, ktoś czeka na odpowiedź, ktoś inny zaczyna się niecierpliwić, a my mamy coraz mniej miejsca na zwykłe myślenie. Wtedy czasem najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest przestać być na chwilę dostępnym. Tylko dlaczego tak często natychmiast pojawia się przy tym poczucie winy?