KIM JESTEM?

Mam na imię Iwona, choć przez lata w sieci pojawiałam się również jako Yvonne.

Fotografia, grafika, pisanie, zdrowie, podróże i tworzenie zawsze zajmowały ważne miejsce w moim życiu. Część pasji z czasem stała się także pracą, inne pozostały przestrzenią, do której wracam wtedy, kiedy potrzebuję odpoczynku, inspiracji albo po prostu chwili dla siebie.

Nie potrafię zamknąć się w jednej dziedzinie i chyba nigdy nie chciałam tego robić.

Jestem fotografem i grafikiem. Piszę i redaguję. Przez lata zajmowałam się również dietetyką i żywieniem człowieka. Lubię technologię, projektowanie, dobre jedzenie, podróże i miejsca z historią.

Ale przede wszystkim jestem człowiekiem, który cały czas jest ciekawy świata.

Fotografia i obraz

Fotografia jest jedną z tych rzeczy, które towarzyszą mi od lat.
Pozwala zatrzymać moment, którego za chwilę już nie będzie. Pokazać rzeczywistość tak, jak widzę ją ja. Czasem opowiedzieć historię bez napisania ani jednego zdania.

Fotografuję ludzi, wydarzenia, sport, miejsca, detale i światło.
Szczególne miejsce zajmuje jednak fotografia nocna.
Noc ma w sobie ciszę, której często brakuje w ciągu dnia.

A nad nią jest księżyc.

Skąd wzięło się My Grey Moon?

My Grey Moon powstało w jednym z najtrudniejszych momentów mojego życia.

W mojej rodzinie pojawiła się diagnoza, której nikt nie chce usłyszeć. W jednej chwili wiele rzeczy, które wcześniej wydawały się ważne, straciło znaczenie.
Zaczęłam szukać informacji.
Czytać.
Uczyć się.

Próbować zrozumieć, co można zrobić poza samym leczeniem. Jak żywienie, codzienne nawyki, regeneracja i sposób życia mogą wspierać człowieka znajdującego się w trudnej sytuacji.
Chciałam pomóc najbliższej osobie.
A później pomyślałam, że być może wiedza, którą zdobywam, może przydać się również komuś innemu.
Tak zaczęła powstawać ta strona.

Dlaczego właśnie My Grey Moon?

Nazwa pojawiła się w chwili słabości.
Księżyc od zawsze mnie uspokajał.
Patrzenie na niego, fotografowanie nocnego nieba, cisza i ciemność dawały mi poczucie bezpieczeństwa właśnie wtedy, kiedy najbardziej go potrzebowałam.

Noc była momentem, kiedy świat na chwilę zwalniał.
Zostawałam ja, cisza i księżyc.
Dlatego My Grey Moon nigdy nie było dla mnie przypadkową nazwą wymyśloną dla bloga.
Ma swoją historię.
I dlatego zostaje.

Zdrowie, ale inaczej niż kiedyś

Pierwsze lata My Grey Moon były bardzo mocno związane ze zdrowiem.
Sama uczyłam się wtedy ogromnie dużo. Dietetyka, żywienie, składniki odżywcze, wpływ stylu życia na organizm i profilaktyka stały się dla mnie ważnymi tematami.

Od tamtego czasu zmieniła się jednak zarówno wiedza, jak i sposób, w jaki chcę o zdrowiu pisać.
Nie szukam cudownych metod.

Nie chcę przekonywać nikogo, że istnieje jeden produkt, suplement albo sposób życia, który rozwiąże każdy problem.
Nie chcę również stawiać naturalnych metod przeciwko medycynie.

Chcę natomiast pokazywać, że obok leczenia istnieje cały obszar, na który mamy wpływ: odżywianie, ruch, sen, profilaktyka, regeneracja, codzienne nawyki i wiedza o własnym organizmie.

Zdrowie pozostaje jednym z filarów My Grey Moon.
Ale już nie jedynym.

Kreatywnie

Uwielbiam tworzyć.
Grafiki, projekty, materiały do druku, planery, tapety, fotografię.
Czasem coś powstaje dlatego, że jest potrzebne.
Czasem dlatego, że będzie ładne.
A czasami wyłącznie dlatego, że miałam ochotę coś stworzyć.
W archiwum My Grey Moon zostało wiele takich projektów i chcę stopniowo przywracać im życie.

Będą też nowe.

Dobre życie

Nie wierzę w idealne życie.
Bardziej interesuje mnie życie własne.
Takie, w którym można nadal czegoś się uczyć, zmieniać zdanie, próbować nowych rzeczy i nie zastanawiać się bez przerwy, czy wypada.
Dlatego znajdzie się tutaj miejsce na podróże, kuchnię, styl, psychologię, dom, kulturę i zwyczajne codzienne sprawy.
Na rzeczy ważne i zupełnie niepoważne.
Bo jedne i drugie są nam potrzebne.

My Grey Moon dzisiaj

Ta strona zmieniała się razem ze mną. Kiedyś powstała przede wszystkim z potrzeby znalezienia odpowiedzi. Dzisiaj chcę, żeby była również miejscem ciekawości.

Będę tutaj pisać o zdrowiu, fotografii, grafice, technologii, podróżach, kuchni i wszystkim tym, co potrafi człowieka zainteresować, czegoś nauczyć albo zatrzymać na chwilę.

Będzie też przestrzeń bardziej osobista.

Pod Księżycem.
Na fotografie.
Historie.
Wspomnienia.

Myśli, których nie zawsze da się przypisać do konkretnej kategorii.

I jeszcze jedno…

My Grey Moon nie aspiruje do bycia wielkim portalem.

Nie chcę publikować kilkudziesięciu tekstów dziennie tylko po to, żeby nakarmić algorytm.

Chcę, żeby za tą stroną nadal było widać człowieka.

Jeśli trafisz tutaj po konkretną informację i zostaniesz trochę dłużej, będzie mi bardzo miło.

Jeżeli znajdziesz coś, co Ci pomoże, zainteresuje Cię, rozbawi, zainspiruje albo sprawi, że przez chwilę spojrzysz na świat trochę inaczej, to znaczy, że My Grey Moon nadal ma sens.

My Grey Moon nie jest już tylko stroną, która powstała w trudnym czasie.

Jest miejscem, które z tego czasu wyrosło. 🌙

Iwona vel. Yvonne