MSM poznałam wiele lat temu. Szukałam wtedy czegoś, co mogłoby naturalnie wesprzeć moje włosy, paznokcie, skórę i ogólne samopoczucie. Trafiłam na biały, lekko gorzki proszek o bardzo chemicznie brzmiącej nazwie:
metylosulfonylometan.
Szybko okazało się, że MSM ma grono prawdziwych entuzjastów.
Jedni stosują go na stawy. Inni na włosy i paznokcie. Sportowcy sięgają po niego dla regeneracji.
Jeszcze inni przypisują mu działanie oczyszczające, przeciwpasożytnicze, przeciwalergiczne czy wręcz przeciwnowotworowe.
Kiedy pisałam mój pierwszy artykuł o MSM w 2018 roku, również przypisywałam mu bardzo szeroki zakres działania.
Dzisiaj wracam do niego z dużo większą wiedzą.
I co ciekawe, MSM nadal uważam za interesujący naturalny suplement.
Tylko z trochę innych powodów.
Czym właściwie jest MSM?
MSM, czyli metylosulfonylometan, nazywany również dimetylosulfonem, jest związkiem siarkoorganicznym.
Zawiera około jednej trzeciej siarki. Niewielkie jego ilości występują naturalnie między innymi w niektórych:
- warzywach,
- owocach,
- zbożach,
- mleku,
- kawie,
- herbacie.
I tu ważne doprecyzowanie.
MSM w suplemencie nie jest minerałem „siarka” w takim samym znaczeniu, jak magnez czy cynk.
Jest konkretnym związkiem chemicznym zawierającym siarkę.
Nazywanie go „siarką organiczną” jest popularne i przyjęło się w suplementacji, ale chemicznie precyzyjniej powiedzieć:
związek siarkoorganiczny.
Czy naturalny MSM i ten z suplementu są inne?
MSM rzeczywiście występuje w przyrodzie. Problem polega na tym, że w żywności znajdują się stosunkowo niewielkie ilości tego związku.
Dlatego MSM wykorzystywany w suplementach jest zwykle otrzymywany technologicznie i oczyszczany.
Pod względem budowy chemicznej jest jednak tym samym związkiem.
Nie oznacza to więc, że suplement zawiera jakąś „sztuczną siarkę”, której organizm nie zna.
Znaczenie ma przede wszystkim: czystość surowca, dawka i jakość produktu.
Siarka jest organizmowi naprawdę potrzebna
Tutaj ogólna idea mojego starego artykułu była słuszna.
Siarka jest ważnym pierwiastkiem biologicznym.
Znajdziemy ją między innymi w:
- aminokwasach siarkowych,
- metioninie,
- cysteinie,
- glutationie,
- białkach,
- keratynie,
- tkance łącznej.
Dlatego włosy, paznokcie, skóra i tkanki podporowe rzeczywiście mają bardzo silny związek z metabolizmem związków siarki.
Ale z tego nie wynika jeszcze, że każdy człowiek ma „niedobór MSM”.
Nie istnieje klasyczna jednostka chorobowa polegająca na niedoborze MSM, którą rozpoznawalibyśmy na podstawie łamliwych paznokci czy zmęczenia.
Siarkę dostarczamy przede wszystkim wraz z aminokwasami zawartymi w normalnej diecie.
MSM i stawy, tutaj mamy najwięcej danych
To zdecydowanie najciekawsze zastosowanie MSM.
Przeprowadzono kilka randomizowanych badań z udziałem osób mających dolegliwości stawów kolanowych.
W jednym z nich 50 osób z chorobą zwyrodnieniową kolana otrzymywało 6 g MSM dziennie przez 12 tygodni.
Zaobserwowano poprawę części parametrów bólu i funkcjonowania w porównaniu z placebo, choć było to niewielkie badanie pilotażowe.
W innym badaniu wykorzystano około 3,4 g MSM dziennie przez 12 tygodni. Również pojawiła się poprawa niektórych parametrów funkcjonalnych, natomiast różnice dotyczące części pomiarów bólu i sztywności nie osiągnęły jednoznacznej istotności.
To nie jest więc historia wymyślona przez producentów suplementów.
Istnieją badania kliniczne sugerujące, że MSM może łagodzić część dolegliwości stawowych.
Ale czy MSM regeneruje chrząstkę?
Tutaj stawiam granicę.
W starym artykule napisałam, że MSM: „regeneruje chrząstki oraz przywraca sprawność stawów”.
Nie mamy wystarczających dowodów klinicznych, żeby obiecywać odbudowę zniszczonej chrząstki.
To, że człowiek odczuwa mniejszy ból albo lepiej funkcjonuje, nie oznacza automatycznie, że chrząstka odrosła.
Znacznie uczciwiej powiedzieć:
MSM może wspierać komfort i funkcjonowanie stawów, prawdopodobnie między innymi poprzez wpływ na procesy zapalne i oksydacyjne.
Co mówią większe analizy?
Starsze przeglądy były ostrożne.
W metaanalizie badań nad MSM i DMSO efekt dotyczący bólu w chorobie zwyrodnieniowej nie osiągnął jednoznacznie istotnego i klinicznie znaczącego wyniku. Autorzy zwracali jednak uwagę na niewielką liczbę badań i problemy metodologiczne.
Polski przegląd opublikowany w „Wiadomościach Lekarskich”, przygotowany między innymi przez badaczkę ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, również ocenia MSM jako jeden z naturalnych suplementów o obiecujących, ale ograniczonych danych dotyczących choroby zwyrodnieniowej kolana.
Bardzo ciekawa jest natomiast metaanaliza sieciowa z 2025 roku obejmująca 21 różnych suplementów. MSM zajmował w niej wysoką pozycję pod względem wpływu na ból, ale autorzy ocenili ogólną jakość dowodów jako niską.
Czyli dla mnie wniosek brzmi:
MSM przy stawach ma sens jako opcja wspomagająca, ale nie jako cudowny regenerator chrząstki.
Nowsze badanie u osób z łagodnym bólem kolana
W 2023 roku przeprowadzono kolejne randomizowane badanie z placebo.
88 osób z niewielkimi dolegliwościami kolana przyjmowało 2 g MSM dziennie przez 12 tygodni.
Odnotowano poprawę całkowitego wyniku japońskiej skali oceny stawu kolanowego oraz części parametrów związanych z bólem i funkcjonowaniem.
Ale tutaj robię dokładnie to, co ustaliłyśmy dla MGM:
sprawdzam również finansowanie.
Badanie zostało sfinansowane przez firmę z branży żywności funkcjonalnej, a część autorów była związana z jej działem badań i rozwoju.
To nie unieważnia badania. Ale jest informacją, którą warto znać.
MSM a stan zapalny
W badaniach laboratoryjnych i eksperymentalnych MSM wpływa między innymi na szlaki związane z:
- NF-κB,
- cytokinami zapalnymi,
- stresem oksydacyjnym,
- reaktywnymi formami tlenu.
To biologicznie bardzo interesujące.
Jednak spora część danych dotyczących dokładnych mechanizmów pochodzi z badań komórkowych i zwierzęcych.
Dlatego zamiast pisać:
„MSM jest silnym środkiem przeciwzapalnym”
wolę:
MSM wykazuje właściwości przeciwzapalne i antyoksydacyjne w badaniach eksperymentalnych, a część badań klinicznych sugeruje, że może mieć to znaczenie również u człowieka.
MSM i skóra, tutaj zrobiło się naprawdę ciekawie
W momencie pisania starego artykułu dane dotyczące skóry były bardzo skromne.
Dzisiaj sytuacja wygląda ciekawiej.
W badaniu z udziałem kobiet stosujących doustny MSM przez 16 tygodni obserwowano między innymi poprawę:
- nawodnienia skóry,
- elastyczności,
- jędrności,
- szorstkości,
- oraz widoczności części zmarszczek.
Stosowano 1 lub 3 g MSM dziennie.
Ale ponownie sprawdziłam finansowanie.
Jeden z autorów był pracownikiem producenta MSM, a autorzy otrzymywali wynagrodzenie od sponsora badania. Czyli wynik jest ciekawy. Ale sam w sobie nie zamyka dyskusji.
I tutaj mamy bardzo ważną nowość z 2026 roku
W maju 2026 roku opublikowano niezależny przegląd systematyczny badań dermatologicznych dotyczących MSM.
Uwzględniono 7 badań obejmujących łącznie 416 uczestników.
Najbardziej przekonujące wyniki dotyczyły doustnego MSM w kontekście fotostarzenia skóry, a słabsze, ale nadal interesujące dane dotyczyły między innymi trądziku, trądziku różowatego i zmian paznokciowych w łuszczycy.
Co dla mnie szczególnie ważne:
autorzy zadeklarowali brak konfliktów interesów, a przegląd nie otrzymał finansowania.
To właśnie przykład badań, których chciałyśmy szukać więcej.
Czy MSM usuwa zmarszczki?
Nie używałabym słowa „usuwa”. Ale mamy już podstawy, by napisać:
istnieją dane kliniczne sugerujące, że doustne MSM może poprawiać niektóre parametry skóry związane z jej nawodnieniem, elastycznością, strukturą i fotostarzeniem.
To znacznie więcej niż marketingowa obietnica. I jednocześnie znacznie mniej niż cudowne odmłodzenie.
MSM, włosy i paznokcie
Tu sytuacja jest trochę inna.
Włosy i paznokcie są bogate w keratynę, a keratyna zawiera dużo aminokwasów siarkowych i charakterystycznych mostków dwusiarczkowych.
Dlatego pomysł, że związki siarki mogą mieć znaczenie dla tych struktur, ma biologiczny sens.
Ale sens biologiczny nie jest jeszcze dowodem klinicznym.
W przypadku MSM mamy obecnie znacznie mniej dobrych badań dotyczących samych włosów i paznokci niż dotyczących skóry czy stawów.
W części badań preparatów wieloskładnikowych obserwowano poprawę wyglądu włosów lub paznokci, ale wtedy trudno stwierdzić, jaka część efektu była zasługą samego MSM.
Dlatego nie chcę obiecywać: „MSM zatrzyma wypadanie włosów”.
Przy wypadaniu włosów nadal warto szukać przyczyny.
Może nią być niedobór żelaza, problemy z tarczycą, dieta, stres, zmiany hormonalne czy wiele innych czynników.
MSM może być elementem wsparcia, ale nie zastępuje poszukiwania przyczyny.
A regeneracja po wysiłku?
To drugi bardzo interesujący kierunek. W niewielkich badaniach obserwowano między innymi możliwe:
- zmniejszenie bolesności mięśni,
- korzystne zmiany markerów stresu oksydacyjnego,
- wpływ na niektóre parametry uszkodzenia mięśni po intensywnym wysiłku.
Problem?
Badania były naprawdę małe. Jedno obejmowało zaledwie 8 mężczyzn. Drugie tylko 18 uczestników.
Badanie biegaczy półmaratonu obejmowało 22 osoby i również wskazało pewne sygnały korzystnego działania, ale było powiązane z producentem MSM.
Dlatego określiłabym wyniki jako:
obiecujące, ale wstępne.
Za to jedno większe badanie niczego spektakularnego nie wykazało
To też trzeba powiedzieć.
W badaniu obejmującym 180 młodych osób rozpoczynających intensywne szkolenie wojskowe 3 g MSM dziennie przez 8 tygodni nie przyniosło istotnej poprawy parametrów kolana ani nastroju w porównaniu z placebo.
I bardzo dobrze, że mamy również takie wyniki.
Jeżeli chcemy być uczciwi wobec naturalnych metod, nie możemy wybierać wyłącznie badań, które pokazują efekt.
MSM jako „detoks”
Tu również zmieniam dawny artykuł.
Napisałam, że MSM wiąże:
- ołów,
- rtęć,
- kadm i usuwa je z organizmu.
Nie znajduję dobrych badań klinicznych u ludzi, które pozwalałyby zalecać MSM jako środek chelatujący metale ciężkie.
Nie używałabym więc określenia:
„detoks z MSM”.
To nie znaczy, że siarka nie uczestniczy w naturalnych szlakach metabolicznych.
Cysteina jest przecież potrzebna do syntezy glutationu, jednego z ważnych elementów systemu antyoksydacyjnego organizmu.
Ale MSM i terapia chelatująca to nie to samo.
A glutation?
Tutaj często robi się jeszcze jeden skrót myślowy:
siarka → glutation → MSM zwiększa glutation.
Nie jest to tak proste.
MSM może wpływać na równowagę oksydacyjno-redukcyjną, a w badaniach eksperymentalnych obserwowano zmiany części markerów antyoksydacyjnych.
Nie ma jednak podstaw do twierdzenia, że MSM jest koniecznym suplementem do prawidłowej produkcji glutationu u każdego człowieka.
Ważniejsze pozostaje dostarczenie odpowiedniej ilości białka i aminokwasów, w tym cysteiny i metioniny.
MSM i witamina C
To bardzo popularne połączenie. Witamina C jest potrzebna między innymi do prawidłowej syntezy kolagenu. MSM dostarcza związek zawierający siarkę.
Dlatego suplementy często łączą oba składniki.
Nie znajduję jednak dobrych podstaw, aby podtrzymywać moje dawne zalecenie:
10 g MSM + 10 g witaminy C dziennie w celu „oczyszczania krwi”.
Nie ma również podstaw do porównywania takiej mieszanki z ozonowaniem krwi.
Jeżeli ktoś stosuje MSM i witaminę C, może je przyjmować jako dwa składniki suplementacji.
Nie potrzebujemy dopisywać im mechanizmu, którego nie potrafimy potwierdzić.
Czy istnieje „niedobór MSM”?
Nie w takim znaczeniu, w jakim istnieje niedobór żelaza czy witaminy D.
Dlatego z artykułu usuwam dawną listę symptomów „niedoboru MSM”, obejmującą między innymi ciemny pierścień wokół tęczówki, depresję, zaburzenia wzroku czy zatrucie wątroby.
Nie znam wiarygodnej diagnostyki, która pozwalałaby rozpoznać niedobór MSM na podstawie takich objawów.
MSM nie leczy wszystkiego
W internecie można znaleźć ogromne listy zastosowań.
- Rak.
- Pasożyty.
- Migrena.
- Insulinooporność.
- Alergie.
- Osteoporoza.
- Choroby neurologiczne.
Wiele takich twierdzeń wywodzi się z dawnych patentów, doświadczeń laboratoryjnych albo badań na zwierzętach.
Co ciekawe, nawet przegląd naukowy poświęcony MSM zwraca uwagę, że licznym dawnym zastosowaniom przypisywanym temu związkowi brakuje dobrego potwierdzenia naukowego.
I właśnie dlatego wolę skoncentrować się na tym, gdzie sygnał jest dziś najciekawszy:
stawy, skóra i być może regeneracja po intensywnym wysiłku.
Bezpieczeństwo
MSM wydaje się dobrze tolerowany w krótkoterminowych badaniach u ludzi.
W badaniach trwających od kilku tygodni do kilku miesięcy nie obserwowano wielu poważnych działań niepożądanych.
Niezależny przegląd dermatologiczny z 2026 roku nie znalazł poważnych problemów bezpieczeństwa w badaniach trwających do 24 tygodni. Zgłaszane działania niepożądane były na ogół łagodne i przemijające.
Nie oznacza to jednak, że możemy zagwarantować całkowite bezpieczeństwo każdej dawki stosowanej przez wiele lat.
Ile MSM stosowano w badaniach?
I tutaj jest ogromna różnica w porównaniu z moim dawnym zaleceniem. W badaniach z udziałem ludzi najczęściej spotykamy dawki mniej więcej:
1 do 6 g MSM dziennie.
W badaniach dotyczących skóry stosowano między innymi 1 i 3 g dziennie.
W badaniach stawów 2 g, około 3,4 g albo 6 g.
W badaniach sportowych często około 3 g.
Nie istnieje jednak ustalona oficjalna referencyjna wartość spożycia MSM ani jedna uniwersalna dawka terapeutyczna.
Dlatego nie polecałabym już „wysycania organizmu” 15 gramami MSM dziennie.
Czy zaczynać od mniejszej ilości?
Jeżeli ktoś decyduje się na suplementację, rozsądne wydaje mi się rozpoczęcie od niewielkiej ilości zgodnej z zaleceniami konkretnego produktu zamiast natychmiastowego sięgania po wysokie dawki.
Pozwala to również sprawdzić tolerancję przewodu pokarmowego.
Naturalne nie oznacza przecież:
„im więcej, tym lepiej”.
Na co zwracać uwagę przy wyborze MSM?
Tutaj szczególnie patrzyłabym na:
- czysty skład,
- jasno podaną ilość MSM w porcji,
- producenta udostępniającego badania jakościowe,
- brak niepotrzebnych mieszanek kilkunastu składników,
- oraz niezależne badania surowca, jeśli producent je udostępnia.
Przy MSM stosowanym w gramach dziennie jakość surowca naprawdę ma znaczenie.
Co ostatecznie sądzę o MSM?
Po ośmiu latach od pierwszego artykułu nie powiedziałabym:
„MSM okazał się bezwartościowy”.
Wręcz przeciwnie.
To nadal bardzo interesujący związek. Mamy pewne dane dotyczące stawów. Mamy coraz ciekawsze wyniki dotyczące skóry.
Mamy biologicznie prawdopodobne mechanizmy przeciwzapalne i antyoksydacyjne.
Mamy pierwsze sygnały dotyczące regeneracji po wysiłku.
Jednocześnie nie potrzebuję już przypisywać MSM leczenia kilkudziesięciu chorób.
Może być dobrym suplementem bez bycia cudownym suplementem.
I właśnie tak dziś patrzę na naturoterapię.
Nie chodzi o to, żeby każdą naturalną substancję przedstawiać jako panaceum.
Chodzi o to, żeby znaleźć te zastosowania, w których natura naprawdę daje nam coś ciekawego.
W przypadku MSM powiedziałabym:
najbardziej interesują mnie stawy, skóra i regeneracja.
Resztę pozostawiam dalszym badaniom.
I z ogromną ciekawością będę je obserwowała. 🌿
ŹRÓDŁA
PubMed, randomizowane badanie MSM w chorobie zwyrodnieniowej kolana
PubMed, randomizowane badanie MSM w chorobie zwyrodnieniowej kolana, 2011
PubMed, przegląd systematyczny MSM i DMSO w chorobie zwyrodnieniowej
PubMed, metaanaliza MSM i DMSO w chorobie zwyrodnieniowej
PubMed, metaanaliza sieciowa suplementów w chorobie zwyrodnieniowej, 2025
PubMed, MSM i łagodne dolegliwości kolana, badanie randomizowane z 2023 roku
PubMed, MSM a oznaki starzenia skóry
PubMed, MSM a regeneracja po wysiłku
Źródła sprawdzono we wrześniu 2026 roku.